Twój koszyk jest obecnie pusty!
CHOROBY UWAŻNOŚCI
Zastanawiałaś/eś się może kiedyś nad tym, że niektóre choroby przywołują więcej naszej uwagi niż inne?
Gdy cierpisz na nietolerancję glutenu i musisz ograniczać wszelkie zboża…
Albo kiedy bolą stawy i trzeba turbo uważności w mikro ruchach, by niczego nie nadwyrężyć…
Czy wtedy, gdy dawkuje się jakieś leki co kilka godzin, by zdusić gorączkę lub zakażenie…
Ale nie wszystkie choroby są takie wymagające.
Weźmy np. niedowidzenie, próchnicę albo niedrożne węzły chłonne.
Lub krzywą postawę ciała.
Albo tendencję do suchości skóry…
Są takie schorzenia czy dysfunkcje, na które potrafimy nie zwrócić uwagi prawie w ogóle, a w każdym razie szybko uczymy się z tym żyć, prawda?
Dlaczego tak jest, że na jedne sygnały z ciała patrzymy uważniej a inne ignorujemy?
Od czego zależy, czy damy czemuś uwagę czy nie?
Czy musi boleć, doskwierać albo swędzieć nie do zniesienia, byśmy dopiero wtedy posłali tam swoją energię?…
Bez wątpienia ból jest symptomem, nad którym nie da się przejść obojętnie.
Kiedy piecze, parzy czy kłuje, nasza uwaga jest skierowana w to miejsce automatycznie.
Temu to służy…
Nadwaga nie boli.
Niedowaga również nie…
A jednak są to choroby i mają swoje kody w leksykonie chorób medycznych.
Problemy z kompulsywnym odżywianiem nie palą.
Uzależnienie od jedzenia również nie…
A jednak prowadzą one do poważnych skutków w przyszłości!
Czy zatem problemy z wagą są chorobami uważności czy też nie?…
Co musi się wydarzyć, aby problemy z wagą stały się priorytetowe do ich rozwiązania?
Czy dopiero skrajne wycieńczenie organizmu?
Totalnie ograniczona ruchomość?
Szereg konfliktów wtórnych jak zbyt mało miejsca w samolocie, niedrożny układ limfatyczny, nieświeży zapach?…
Najczęściej zwracamy uwagę – dajemy uważność (sic!) – wadze dopiero wtedy, gdy wpływa ona na nasz wygląd zewnętrzny.
Gdy 'psuje’ ona sylwetkę i budzi konflikt estetyki.
Nie wszystko można wtedy na siebie założyć, nie każde ubranie jest odpowiednie dla nas, itp.
Ewentualnie można by jeszcze porozważać względy modowe, gdyż i moda na różne kształty ma czasem spore znaczenie dla niektórych.
Gdyby nie to, (no a poza tym dalej nic nie boli!), to prawdopodobnie kwestia nadwagi czy niedowagi w ogóle nie byłaby dla nikogo ŻADNYM PROBLEMEM.
A ciało na to wszystko patrzy.
Ciało to wszystko odczuwa.
Ciało to odbiera, bo CIAŁO TO NIESIE!
To ciało bierze na siebie po cichu wszelkie emocje i konflikty,
odciążając Cię z Twojej świadomej odpowiedzialności za siebie.
To tkanki przejmują na siebie wszelki nadmiar stresu,
niosąc ZA CIEBIE Twoje nieuświadomione programy.
Czasem nawet Twojego całego rodu!
Czy długo jeszcze będziesz patrzeć na to w milczeniu?
Jak długo jeszcze będziesz odbierać temu uważność?
Tylko dlatego, że nie boli?…
Jestem gorącą zwolenniczką życia w Świadomości.
Życia uważnego, w którym ŻADEN sygnał nie jest ignorowany.
W którym to my sami z poziomu wolnej woli i z poziomu świadomej decyzji,
przyglądamy się zmianom w swoim ciele i dajemy mu uważność nie tylko wtedy, kiedy krzyczy o uwagę czy ponagla bólem.
Czy zatem problemy z wagą uznamy za chorobę uważności?
Moja uwaga powoli przenosi się w kierunku Kursu, który zbliża się wielkimi krokami!
„Nadwaga i niedowaga w świetle BT” to ostatnio mój konik 😉
Ileż tam jest zakopanych sekretów, ileż zjawisk sprzężonych ze sobą bezwiednie!
Jestem w nieustającym zachwycie nad możliwościami ludzkiego ciała: mówi więcej niż jesteśmy w stanie rozkodować!
Dziękuję Ci moje ciało za to,
coś mi dotąd powiedziało!
Będę Cię słuchać jeszcze uważniej.
Dla dobra swojego, moich Bliskich i Wszechświata!
Z Miłością i Światłem ❤️
Magda Wdowiak