ZWODNICZE “GDYBY”…

Bardzo często słyszę: „Gdybym się wtedy nie zgodziła na tą operację, to teraz bym nie miała nic wycięte i mogłabym to inaczej leczyć”, „Gdybym tylko wtedy wiedziała to, co dziś, to nigdy bym swoich dzieci nie zaszczepiła/nie podawałabym im mleka krowiego/nie puściłabym ich do szkoły publicznej…”, „Gdybym tylko wiedział, że ojciec zginie nagle w wypadku, to może bym się z nim wcześniej pogodził” itp.
Tymczasem mało kto wie, że takie i podobne zdania wywodzą nas w pole!
Z dwóch powodów – i chcę Wam to właśnie dziś pokazać – działają na nas bardzo niekorzystnie.

Po pierwsze obrazują one , jak często podlegamy rozpamiętywaniu swojej przeszłości i uświadamiają nam, że się z nią w jakiś sposób nie pogodziliśmy.
Już samo to ma w sobie ogromnie negatywny ładunek.
Żyjąc przeszłością, tracimy swoją energię na działanie w tu i teraz.
Idziemy do przodu z głową odwróconą wstecz – można się wtedy czasem nieźle huknąć o rzeczywistość 😉
Brak koncentracji na bieżącym życiu potrafi przywoływać do nas tzw. nieszczęśliwe wypadki. „Halo, Ziemia!” – woła do nas wtedy Wszechświat, zwracając naszą uwagę na chwilę obecną, bo bólu nie da się już zignorować tak łatwo jak innych emocji…

Ponadto, ROZPAMIĘTUJĄC PRZESZŁOŚĆ W SPOSÓB ZAPRZECZAJĄCY WARTOŚCIOM PODJĘTYCH DECYZJI, POZWALAMY SOBIE NA DOMINACJĘ NEGATYWNEJ OCENY WŁASNEJ POSTAWY WZGLĘDEM SZACUNKU DLA SIEBIE Z TAMTYCH CHWIL.
Z tego i głównie z tego powodu, a mianowicie powszechnego braku szacunku dla siebie samych, tym bardziej potrzebujemy zaprzestać takiego myślenia.

Przeszłości nie zmienimy, bo miało na nią wpływ więcej czynników zewnętrznych niż byliśmy wtedy świadomi. Ale nie znaczy to, że nie można teraz zaakceptować tych zdarzeń jako fakty i nabrać do nich neutralnego stosunku, a sobie okazać maksimum zrozumienia, wyrozumiałości czy po prostu czystej miłości.
To właśnie do takiego kierunku pracy własnej zachęcam: by USZANOWAĆ SWOJĄ PRZESZŁOŚĆ BEZDYSKUSYJNIE I PRZESTAĆ WCIĄŻ MIEĆ NADZIEJĘ, NA INNĄ SWOJĄ PRZESZŁOŚĆ!
PIERWSZYM KROKIEM NA TEŚCIE, CZY TA LEKCJA ZOSTAŁA JUŻ PORZĄDNIE ODROBIONA, JEST SPRAWDZENIE CZĘSTOTLIWOŚCI BUDOWANIA ZDAŃ, ZACZYNAJĄCYCH SIĘ OD: „GDYBY…”.
Ile razy zaczniesz swoją wypowiedź czy choćby niemą myśl od „Gdyby…”, zastanów się po trzykroć, co miało pójść w ślad za tym i zadaj sobie pytanie, czy aby na pewno jest w tym stuprocentowe uszanowanie swojej historii. Tylko pod warunkiem, że odpowiedź brzmi: TAK, masz prawo skończyć taką myśl 😉
Po drugie i wcale nie mniej ważne: „GDYBY…” TWORZY ILUZJĘ, KTÓRA NIE ISTNIEJE.
Wpuszcza nas w przysłowiowe maliny.
Zwodzi na manowce ślepych uliczek.
Tworzy światy równoległe, do których nigdy nie będziemy mieć już dostępu.
Przynajmniej używane w stosunku do przeszłości.
„Gdyby…” użyte w odniesieniu do przyszłości ma oczywiście inny charakter,
ale nie w stosunku do historii.
W stosunku do przeszłości „Gdyby…” jest krzywdzące i prowadzi donikąd.
„Gdybym poszła na inne studia, to teraz bym lepiej zarabiała”.
Iluzja.
„Gdybym inaczej zainwestował te pieniądze, to teraz już bym był rentierem.”
Iluzja.
„Gdyby nasz dziadek nie sprzedał wtedy swojego gospodarstwa, to teraz byśmy żyli jak panicze!”
Iluzja!
To wszystko są iluzje.
Takiej rzeczywistości nie ma i nigdy nie było.
Rozważania na jej temat są stratą cennego czasu.
Skąd wiesz, że by tak było, jak mówisz?
Nie wiesz tego i na dodatek nie ma jak tego sprawdzić.
Ale to, co wiesz na pewno, to to, że ŻYJEMY W NIEUŚWIADOMIONYCH PROGRAMACH, KTÓRYCH SĄ BIMBALIONY I JEŚLI NIE JEDNĄ DROGĄ, TO INNĄ, WSZECHŚWIAT LUB MÓZG AUTOMATYCZNY – CZYTAJ TO, JAK CHCESZ – SPRAWI, ŻE ODPALĄ SIĘ W NAJLEPSZYM MOŻLIWYM MOMENCIE.

To oznacza tyle, że jeśli nie mieliście żyć jak panicze (z powodu programowych zapisów w kodzie rodowym), to niezależnie od tego, czy by dziadek sprzedał gospodarstwo czy nie, znaleźlibyście się w tym samym punkcie.
Dopiero zdjęcie tych kodów, odprogramowanie systemu rodzinnego pozwala nam na zmianę losu i pokierowanie swoim życie w nowym kierunku.
Nie przypisujmy winy dziadkowi.
Szukajmy możliwości w sobie.
Jeśli obecne wykształcenie wynikło z poziomu starych programów, ale dziś masz tego świadomość i chcesz zmienić zawód – po prostu zrób to.
Bez poszukiwań odpowiedzi na pytanie, co by było, gdybyś zrobił to wcześniej.
Niech żadne więcej „Gdyby…” Was już nie zwiedzie.
Błogosławiona Świadomość iluzji własnego „Gdyby…” niech stoi odtąd na straży utraty choćby jednej kropli cennej energii, jaką można przeznaczyć na budowanie nowej rzeczywistości w tu i w teraz.
Nie ma „Gdyby…”.
Jesteś Ty.
Jesteśmy my.
I to od tego momentu tworzy się nasz świat realny w każdej sekundzie naszego życia.
Odwracamy głowy do przodu i kreujemy, Kochani.
Bez zastanawiania się więcej, co by było, gdyby…
Z Miłością i Światłem ❤
Magda Wdowiak