O uwalnianiu emocji słów kilka. Proste ćwiczenie

Bywa i tak, że czasem największy żal mamy nie do kogoś innego, ale do siebie samych.
Ta krytyka jest dla nas bardzo destrukcyjna i zdecydowanie zaniża nasze wibracje, dlatego zawsze warto się temu przyjrzeć, a potem coś z tym zrobić.
No właśnie: co to znaczy to „coś z tym zrobić”?
Przede wszystkim pożegnać wszelkie korzyści wynikające z autokrytyki.
Teraz przyszedł czas, abyś to Ty samodzielnie, a przede wszystkim świadomie uznał(a) wartość swoich działań, nie jakiś tam Twój krytyk wewnętrzny!
Być może to prawda i nie wszystkie Twoje decyzje były doskonałe lub być może coś w życiu jawnie zawaliłaś/eś – ok, masz też i takie doświadczenia.
I teraz je uznaj.
Kim byłabyś/byłbyś bez nich?
Wejść świadomie w swoją rzeczywistość, to nie wypierać się swojej przeszłości.
Nie udawać, że jej nie było.
Była.
I teraz jest czas to uszanować.
Teraz jest czas uszanować siebie i swoją przeszłą potrzebę przeżycia takiej właśnie historii.
To są fakty.
I co się stało, już się nie odstanie.
HISTORII NIE ZMIENIMY, ALE MOŻEMY ZMIENIĆ DO NIEJ SWÓJ STOSUNEK EMOCJONALNY!
Jak można to zrobić?
W tym celu polecam uproszczoną technikę zapożyczoną z metody EFT (Emotional Freedom Technique).
Mówiąc w olbrzymim skrócie, polega ona na zastępowaniu krytycznych myśli pozytywną samooceną.
Robi się to poprzez wielokrotne powtarzanie do siebie zdania w stylu:
„NAWET JEŚLI ZROBIŁAM/BYŁAM (…), <— tu wstaw w trzykropek konkretną krytyczną myśl o sobie
TO KOCHAM I AKCEPTUJĘ SIEBIE.”
Możesz formułować te zdania zarówno w czasie przeszłym (jeśli rzecz dotyczy historii), jak i w czasie teraźniejszym (kiedy stan rzecz trwa nadal).
Przykłady:
„Nawet jeśli zdradziłem swoją partnerkę, to kocham i akceptuję siebie.”
„Nawet jeśli byłam agresywna i krzyczałam na dzieci, to kocham i akceptuję siebie.”
„Nawet jeśli się lenię i wciąż coś odkładam na później, to kocham i akceptuję siebie.”
Powtarzaj to nawet, gdy w to początkowo nie wierzysz!
Uwierz, że za trochę odczujesz różnicę w samopoczuciu bardzo wyraźnie.
Zauważ też, proszę, że w tym procesie nie chodzi o to, by usprawiedliwiać swoje zachowanie czy utrwalone nawyki, ale by zmienić swój emocjonalny stosunek do samej/samego siebie, kiedy poczucie winy lub wstydu sięga zenitu.
Powtarzać sobie, że się kocha czy akceptuje siebie, nadal zdradzając, krzycząc na bliskich czy unikając obowiązków, to jawnie się oszukiwać…
To ćwiczenie stosujemy wtedy, kiedy jest naszą szczerą intencją zmiana nawyków, zachowania czy stosunku do siebie samej/samego. Wtedy, gdy chcemy raz na zawsze rozstać się z autokrytyką za jakąś życiową porażkę.
Zamiast pokutować, możemy wziąć odpowiedzialność za siebie.
Ten proces nam to bardzo ułatwia.
Brak wiary w siebie i we własną zmianę jest jedną z najczęstszych przeszkód na drodze do zmiany.
Dlatego utwierdzanie się o bezwarunkowej miłości do samej/samego siebie jest mocno uzasadnione.
Bezwarunkowej oznacza, że nie musisz teraz zrobić nic szczególnego, by zasłużyć na swoją miłość do siebie. Wystarczy, że dasz taką świadomą deklarację.
To ćwiczenie, powtarzane wielokrotnie pod rząd, pozwala na wprowadzenie do Twojej podświadomości nowej jakości myśli na własny temat.
Nawet gdy jeszcze w to do końca nie wierzysz – uwierz w siebie!
I powtarzaj ile sił!
Zobaczysz, skutek przyjdzie szybciej, niż się spodziewasz.
Skutkiem będzie zmiana Twojej samooceny, zdolność do wyciszenia wewnętrznego autokrytyka, skuteczne zastąpienie poczucia winy pozytywną emocją w stosunku do siebie oraz głębokie poczucie uwolnienia.
W pełnej wersji tego ćwiczenia, całemu procesowi towarzyszy opukiwanie konkretnych miejsc w ciele podczas powtarzania wypowiadanych zdań.
Jeśli jesteś tym zainteresowana/y, to polecam Ci serdecznie obejrzenie instruktażowych filmików na YT – jest ich bardzo wiele – lub kontakt z terapeutami metody EFT.
Pamiętaj: świat idzie w stronę uwalniania z potrzeby uzyskiwania pomocy ze strony osób trzecich, w stronę budowania samodzielności i odpowiedzialności za siebie samych.
Już dziś możesz być swoim własnym uzdrowicielem, o ile zaczniesz działać z poziomu serca, a nie z poziomu ego.
Słuchaj swojego wewnętrznego głosu, pracuj i obserwuj skutki.
Jeśli czujesz się lżejsza/y i zdrowsza/y, to znak, że idziesz w dobrym kierunku.
Jeśli nie – być może potrzebujesz skorzystać jeszcze z czyjejś podpowiedzi.
Zanim jednak to – spróbuj sam(a) już dziś.
Powodzenia!
Z Miłością i Światłem ❤
Magda Wdowiak